Lody na ochłodę.

Z Sabina i Wojtkiem zdążyliśmy na ostatnie chwile kwitnącego rzepaku, zdjęcia wyszły cudownie, ale praca nad nimi nie była taka przyjemna. Bo akurat wybraliśmy pole rzepaku koło kupy gnoju…. Tak, tak, nie pomyliłam się w pisowni. Zapachy były nieziemskie, ale tylko przez 2, 3 minutki bo już potem wpadliśmy w wir pozowania i zapomnieliśmy o smrodku ;P

A potem już zleciało, kilka ujęć w lesie i kilka nad Paprocanami, a sama końcówka przy zamku w Pszczynie. Wróciliśmy do domu zmęczeni, ale chyba każdy zadowolony ze swojej pracy.

Zapraszam do materiału ze ślubu Sabiny i Wojtka…

Czytaj dalej

W pięknej zimowej aurze z Justyną i Dominikiem

Ach co to był za ślub. Pani Zima się popisała i sypła obficie białym puchem w dzień ślubu Justyny i Dominika. Czasami trzeba było szukać Justyny bo się zlewała z tłem ;P Na szczęście Dominik był zawsze blisko i ją odnajdywał ;P ;P Suma, sumarom wszystko było pod kontrolą!!!

Potem ślub w kościele pw Św Mikołaja w Pierśćcu. Jeszcze udało nam się na wystrój Bożonarodzeniowy. Szopka, choinki…. Pięknie!

I zaraz po tym szybciutko na pyszny rosół do Ellis w Zabłociu. Zresztą sami zobaczcie co się tam działo!

Czytaj dalej

Ola & Damian

Olę i Damiana tak bliżej poznałam na ślubie siostry Oli 😉 Już wtedy wiedziałam, że to świetna para. Jeszcze ciągle uśmiechająca się Olka… No mega pozytywne osoby. I bam… Okazało się, że poprosili mnie, żebym to ja była ich fotografem na ich ślubie. No cud, miód i orzeszki… A że już jest po ich ślubie to dziś pragnę pokazać fragment ich wesela. Zapraszam

Czytaj dalej

Maja i Dawid

Dawida znam już długo 😉 dlatego czekałam z niecierpliwością na jego wesele. Choć nie zaprzeczę, że miałam tremę jak przed pierwszym ślubem ;P jeśli ktoś zna Dawida to wie dlaczego ;P bo to kolega po fachu czyli Pan fotograf. A wiadomo, że najtrudniej dogodzić drugiemu fotografowi 😉 Ale na szczęście nie byłam sama-Majka, narzeczona Dawida pomogła mi go okiełznać ;P

Wesele było dopięte na ostatni guzik, na każdym kroku dało się zauważyć ciężka pracę narzeczonych – muszę przyznać, że sama byłam pod wrażeniem. Choć na pewno byli zmęczeni przygotowaniami nie dało się tego zauważyć w dniu wesela. Od samego rana, już w domu Majki przywitał mnie uśmiech młodej Panny i reszty rodziny. Nawet to, że padał deszcz im nie przeszkadzało. I dobrze, bo to w końcu był ich wielki DZIEŃ. Chodź prawdziwą wisienka na torcie było przepiękne kazanie księdza Pawła, który również mnie przed laty udzielał ślubu. Kto zna ks. Pawła wie, że warto posłuchać jego kazania.

Chciałabym pokazać tą piękną historię ze ślubu Majki i Dawida w kilkudziesięciu klatkach. Zapraszam.

Czytaj dalej