Lody na ochłodę.

Z Sabina i Wojtkiem zdążyliśmy na ostatnie chwile kwitnącego rzepaku, zdjęcia wyszły cudownie, ale praca nad nimi nie była taka przyjemna. Bo akurat wybraliśmy pole rzepaku koło kupy gnoju…. Tak, tak, nie pomyliłam się w pisowni. Zapachy były nieziemskie, ale tylko przez 2, 3 minutki bo już potem wpadliśmy w wir pozowania i zapomnieliśmy o smrodku ;P

A potem już zleciało, kilka ujęć w lesie i kilka nad Paprocanami, a sama końcówka przy zamku w Pszczynie. Wróciliśmy do domu zmęczeni, ale chyba każdy zadowolony ze swojej pracy.

Zapraszam do materiału ze ślubu Sabiny i Wojtka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *